Czy pracownicy z Azji są dobrą odpowiedzią na problemy rynku pracy w Polsce?

Czy pracownicy z Azji są dobrą odpowiedzią na problemy rynku pracy w Polsce

– rozmowa z Katarzyną Nowak, kierownikiem działu rekrutacji Prosupport

 

Na europejskim rynku brakuje rąk do pracy. Ten problem dotyczy również Polski. Zwłaszcza teraz, gdy Ukraińcy w większości pozostali w swoim kraju, by bronić go przed Rosjanami. Czy lekarstwem na deficyt siły roboczej są pracownicy z Dalekiego Wschodu, np. z Indonezji? Czy zastąpią Ukraińców na polskim rynku pracy?

Pracownicy z Azji są z pewnością dobrym rozwiązaniem w sytuacji, gdy Ukraińcy nie tylko nie przyjeżdżają już do pracy, ale też często wracają na Ukrainę. Z Azji do Polski przyjeżdżają głównie mężczyźni, a to właśnie tych rąk do pracy na dzień dzisiejszy bardzo brakuje. Przyjeżdżają też oni na stosunkowo długo, bo minimum na rok. Co więcej, duża część tych pracowników przedłuża sobie ten pobyt. Niewielki procent pracowników z Dalekiego Wschodu, przyjeżdżających do Polski na rok, po roku z tej pracy rezygnuje. Większość stara się zostać jeszcze dłużej. Ale czy pracownicy z Azji w zupełności zastąpią pracowników z Ukrainy? Raczej nie. Przede wszystkim ze względu na barierę językową, która utrudnia komunikację. W tym aspekcie Azjatom trudno będzie zastąpić pracowników z Ukrainy czy innych państw dawnego bloku wschodniego, którym dużo łatwiej jest nauczyć się języka polskiego, nawet jeśli się nim nie posługują. Ponadto część z nich przyjeżdżając do Polski już ten język zna. Dużo łatwiej się oni aklimatyzują na stanowiskach, które wymagają komunikacji z klientem, a jest ich wiele chociażby w branży hotelarskiej, którą obsługuje Prosupport. W recepcji nie zatrudnimy pracownika, który posługuje się wyłącznie językiem angielskim, a Azjaci w Polsce często wyłącznie z tego języka korzystają.

Jak długo trzeba czekać na pracowników z Indonezji i od czego zależy czas oczekiwania?

Ten czas dość znacznie się ostatnio skrócił. Jeszcze do niedawna czekaliśmy na zezwolenia na pracę w Polsce nawet pół roku. Dziś czeka się miesiąc, maksymalnie dwa. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że pracownicy z Ukrainy nie muszą obecnie korzystać ze skomplikowanej procedury ubiegania się o legalne zatrudnienie w Polsce lub o jego przedłużenie. Po około miesiącu otrzymujemy zezwolenie na pracę, które jest niezbędne do wystąpienia z wnioskiem o wizę w Indonezji. Procedury przyznawania wiz w Indonezji również zmieniły się ostatnio z powodu wojny na Ukrainie. Jednak aktualnie spotkania wizowe są organizowane na bieżąco. Pozostaje jeszcze kwestia zorganizowania biletów lotniczych do Europy w rozsądnych cenach, co ma wpływ na termin wylotu pracownika. Wiadomo, że obecnie ceny biletów lotniczych bardzo wzrosły. Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty, czas oczekiwania na pracownika z Indonezji to aktualnie od 3 do 4 miesięcy, gdzie jeszcze niedawno czekaliśmy na niego blisko rok. Dziś proces ten przebiega dużo sprawniej.

Czy Indonezyjczycy chętnie podejmują się pracy w Polsce i jakimi są pracownikami?

Nasze doświadczenie pokazuje, że zainteresowanie pracą w Polsce jest bardzo duże. Biuro Prosupport w Indonezji stale odwiedzają osoby chętne skorzystać z naszych ofert pracy. Aktualnie zatrudniamy 173 Indonezyjczyków. Dotychczas przyjazd pracowników z Azji opóźniały procedury. Dziś trwają one krócej, więc pracownicy przyjeżdżać będą do nas częściej i szybciej.

W pracownikach z Azji tkwi duży potencjał. Widzimy to my i nasi klienci. Azjaci są pracowici, uśmiechnięci, zadowoleni i zmotywowani. Jest to podyktowane tym, że przylecieli do pracy z drugiego końca świata. Chcą tu zarabiać, a posiadane przez nich dokumenty uprawniają ich do pracy w konkretnym miejscu. Naszym zadaniem jest zagwarantować im pracę, na którą decydują się przed wylotem z Indonezji. Na miejscu w Polsce Indonezyjczycy funkcjonują w grupach, tworzą swoje społeczności, w których funkcjonują po pracy i dzięki którym życie w zupełnie obcym kraju i innej kulturze jest dla nich łatwiejsze.

Pracownicy z Azji stanowią bardzo duży potencjał, który powinniśmy mądrze wykorzystać. Wypełniają lukę na polskim rynku pracy, która pozostała po powrocie mężczyzn na Ukrainę. Gdyby dziś zabrakło stałego napływu pracowników z Dalekiego Wschodu, mielibyśmy naprawdę duży problem ze znalezieniem rąk do pracy.